• Wpisów:106
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 15:42
  • Licznik odwiedzin:5 602 / 1866 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie było mnie tu rok. Przypomniałam sobie że przecież miałam tu konto. Jestem ciekawa, jak wiele sie zmieniło u osób z którymi miałam tu kontakt. Czy cokolwiek sie zmieniło. Czy jest lepiej, czy może nawet gorzej.
Czytając moje dawne wpisy moge stwierdzić ze u mnie w mysleniu to mało co się zmieniło.. Niestety. Ale jest lepiej, to na pewno. Lepiej się czuję ze sobą i ze swoim życiem. Bo pojawił się ktoś kto mnie akceptuje taką jaką jestem. Ktoś kto mnie bardzo kocha,a ja kocham go. Lepszej osoby nie mogłam sobie wyobrazić.
Ale zasłużyłam sobie na niego. To jest pewne.
Po tylu latach samotności, wiem że na to po prostu zasłużyłam i czerpię z tego związku jak najwięcej potrafie. Pomimo że czasem mam złe dni i wspomnienia wracają ,i jest po prostu źle.
On jest cierpliwy, i jest zawsze przy mnie.
I za to go kocham.
 

 
Musisz coś wreszcie zrobić z tym życiem...
Musisz zacisnąć zęby i dążyć do celów które sobie wyznaczyłaś.
Nie zatrzymuj się.
Daj z siebie wszystko co tylko możesz.
Tylko pamiętaj.

Tym razem dotrwaj do końca
 

 
Nie wiem co czuje. Taki stan który przeżywałam już milion razy, a jednak nadal nie umiem określić co to jest. To taki ból który ściska gardło i sprawia ze coraz trudniej łapie oddech, serce przyspiesza jakby chciało się wyrwać z pułapki jaką jest moje ciało. Nie płaczę, nic nie mówie.
Po prostu siedze patrząc w jeden punkt na ścianie, i chociaż chce by łzy poleciały, i chce wykrzyczeć jak źle się czuje to tego nie robię. Bo nie umiem.
Po prostu siedze i czekam ale nie na śmierć. Bo ja nie chce umierać, nie chce tego,po prostu czekam z nadzieją że w końcu nastanie ten czas kiedy obrócę się w nic. Ja juz nie wiem co ze sobą zrobić.

Czy ja wariuje?
 

 
Kiedy ktoś się mnie pytał jaką nadprzyrodzoną moc chciałabym posiadać, zawsze odpowiadałam, że fajnie by było być niewidzialną. Rzecz nie możliwa. Niewidzialność.
Ale zdałam sobie sprawę że w pewnym sensie ją mam.
Ludzie mnie nie widzą.
Jestem dla nich jak powietrze.
Powietrze na które trzeba uważać by nie dobić.
Powietrze które tylko zagradza drogę.
Powietrze które tylko przeszkadza.
Ludzie nie zwracają na mnie uwagi.
Jakbym nie istniała.
Przecież to to czego chciałam, powinnam więc być szczęśliwa, prawda?
 

 
Dziwnie. Boli mnie. Nie wiem co i nie wiem jak ale z pewnością jest to uczucie cierpienia.
Nie chcę do tego wracać. Do tych uczuć.Uczuć które mnie za każdym razem niszczą.Miałam być na nie odporna.Na wszelkie nietypowe sytuacje, ale nie. Nie da się.Nie da się oszukać samej siebie. I tak, znowu to poczułam. Jakoś dziwnie kłuje od środka.Drapie. Szczypie. Drażni.Wzrasta tylko panika i rozpacz. I chyba zaczynam żałować.. bo to uczucie znowu rozwala mnie na kawałki. A najgorsze jest to że teraz to uczucie jest prawdziwe. Nie udawane. Prawdziwe.
Wszystko zaczęło się układać.Jest dobrze. Aż za dobrze..
To już tylko kwestia czasu kiedy znowu coś się spierdoli.
 

 
Dlaczego moje urodziny muszą być zawsze takie bezuczuciowe? Dlaczego zawsze źle się w tym dniu czuje? Dlaczego zawsze musi zabraknąć jakiejś ważnej dla mnie osoby? I dlaczego zawsze w tym "szczególnym" dniu mam wrażenie że lepiej by było gdybym się nigdy nie urodziła? Wiecznie towarzyszące mi pytanie "dlaczego?"..

Anyway.. Wszystkiego Najlepszego dla mnie.

<3
 

 
Ehh.. no to od jutra rzeźnia. Strach przed nową klasą zwiększył się jeszcze bardziej przez to że już ich dziś widziałam. Nie wiem jak ja sobie tam poradzę. Nowa szkoła, nowi ludzie. Wszystko nowe. Czyli nie dla mnie.. Jestem wrogo nastawiona do nowości. Czuję że te następne 3 lata będą ciężkie.. szczególnie że cierpię na ksenofobie.. Jeszcze nikogo nie poznałam a już mam wszystkich dość.. Co zrobić żeby było mi łatwiej? Nie wiem. Serio. Boje się.


Tylko on mi poprawia humor..
  • awatar vera.: Pamiętam swój początek w nowej klasie. Nie podobało mi się tam przez spory czas, miesiąc, dwa może więcej. Ale potem z dnia na dzień było coraz lepiej. Poradzisz sobie, zobaczysz ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zapełniam głowę pomysłami na życie chociaż dobrze wiem że jestem za słaba by dojść do jakiegokolwiek celu. Jestem w takim punkcie życia ,w którym gdy patrze na innych nieznanych mi ludzi zżera mnie zazdrość że im się jakoś powodzi. Codziennie widzę uśmiechnięte twarze, zadowolone ze swojego aż niepoprawnie cudownego życia a ja tylko się zastanawiam co zrobiłam źle? Zdaje sobie sprawę że mam wszystko czego potrzebuję. Mam rodzinę i dach nad głową, mam z czego żyć, jestem zdrowa, przecież to wszystko czego potrzeba do normalnego życia.. Problem w tym że nie czuje się szczęśliwa z tym wszystkim co posiadam. Cały czas oczekuje czegoś innego-ciekawszego. Życie mnie tak cholernie nudzi.
  • awatar vera.: Kochanie, wszyscy mamy to samo - rodzinę, dom, a przynajmniej wszyscy na których patrzysz. Ale oni potrafią to docenić. Dodatkowo robią wszystko co wywoła usmiech na ich twarzy - ŻYJĄ, CIESZĄ SIĘ. Więc dlaczego Ty też nie możesz tak żyć? Zacznij walczyć o to co Cię uszczęsliwia a i na Twojej twarzy pojawi się usmiech ; )
  • awatar ParanoidLove: świetny blog. będę tu wpadać częściej:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałam napisać coś życiowego.
Coś co zawsze przychodzi mi z łatwością.
Po prostu siadam przy komputerze a reszta dzieje się już sama.
Tym razem moje dłonie zawisły nad klawiaturą a pustka ogarnęła mój umysł.
Siedzę i zagryzam wargi czując jak krew w nich pulsuje..
Nie wiem.
Po prostu pustka.
Co ja tutaj robię?
Nie wiem.
Wiem tylko jedno..
Znowu przeżywam ten stan.
Ten stan gdzie wszystko mnie przeraża a uczucie bezsensu istnienia daje się we znaki.
Tak bardzo mnie boli.. nie potrafię przełykać śliny..
Czuję jakbym miała zaraz się udławić własną bezsilnością..
Znowu codziennie walczę ze samą sobą..
Ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić..
Po prostu nie wiem..
Pustka.

~~Zmierzam donikąd~~
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś jak tylko się obudziłam moją jedyną myślą było pytanie "po co"?
Po co otworzyłaś oczy?
po co się obudziłaś?
po co wstałaś?
PO CO?
Mogłabym już tak leżeć na wieki, to byłoby najlepsze rozwiązanie.
Już nigdy się nie obudzić.
Eh..
Miałam cudowny spokojny sen, a gdy tylko się ocknęłam, oczy podeszły mi łzami.
Po co się obudziłaś?
Może już nie jest tak jak dawniej, może troche mniej w tym dramatyzmu.
Ale czasem wciąż coś we mnie pęka, a ta szczelina robi się coraz większa ..
Boje się że pewnego dnia posypię sie na milion kawałeczków i wróce do punktu wyjścia.
Punktu w którym ledwo potrafie oddychać z niewnawiści do samej siebie.

Ale przecież mówią że to wszystko ma jakiś ukryty sens, prawda?
 

 
Od psychicznego bólu gorszy jest tylko brak bólu.. brak jakichkolwiek uczuć..
Dochodzi do tego stopnia że chcemy wszystko wszystkim wykrzyczeć..
chcemy sie wypłakać..
ale nie potrafimy, bo nie czujemy ..
siedzi w nas pustka, czarna otchłań wyżerająca z nas resztki moralności.. zaciskająca wokół szyi, dusząc nas i czekając na ostatni oddech..
 

 
Nienawidzę tej codziennej rutyny..
Jedynym celem w moim życiu to wstać, pójść do szkoły,wrócić z niej, iść spać...
I tak codziennie..
dochodzę do wniosku że to nie jest życie- to jest przetrwanie.
Każdego dnia robię to samo.
Ta cała rutyna wysysa ze mnie wyobraźnie,uczucia, marzenia a co gorsza, wysysa ze mnie resztki życia...
 

 
kurde, znowu.znowu.znowu.znowu.Znowu czuje totalny bezsens życia, znowu cały czas chce mi się płakać, znowu czuje pustkę której nie umiem niczym wypełnić, i znowu mi go brakuje. Kogo? Gdybym tylko wiedziała... Zawsze tak mam po jakimś życiowym filmie czy po jakimś głębszym namyśle o życiu.. znowu. Znowu pojawił się strach, że nie będzie tak jak bym chciała.. znowu że nikt się nie pojawi w moim świecie- tak jak do tej pory.. I ciągle pojawia sie tylko pytanie CO ZE MNĄ JEST NIE TAK?? Bo coś chyba musi byc.. bo jeżeli nie to ja już tego wszystkiego nie rozumiem. I ostateczne ZNOWU nie mogę doczekać się nocy, bo noc jest idealna by marzyć, a to jak się zdaje jest znacznie przeważającą częścią mojego życia..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wrażliwość to moje drugie imię. Choć często udaję twardą, w środku odczuwam przeszywające dreszcze i dziwny niepokój jakby miało się coś wydarzyć. Całe moje życie to ciągły strach przed ludźmi, przed tym że nie jestem wystarczająco dobra by żyć, a przede wszystkim przed samym sobą. Boje się moich mysli bo wiem jakiego rodzaju one są. Każdego dnia, zabijam ludzi w głowie i wymyślam jakie miałabym z tego korzyści, układam sobie plan dalszego postępowania i sytuacje które nigdy się nie wydarzą, chociaż bardzo bym chciała. Jestem potworem, zabijam ludzi. Jestem samolubna, o nikim nie myśle. Jestem wstrętna, ludzie muszą mnie oglądać. Przepraszam..
 

 
Jejku jak mnie tu dawno nie było. Ale fajnie jest wrocic i powspominać. Nie, nie przychodze z nowa historyjką z mojego życia, owszem przez ten całyczas dosyć dużo się u mnie działo ale raczej nie chce do tego wracać. Dzisiaj jest ostatni dzień ferii zimowych i na samą myśl o powrocie do tego ośrodka dla idiotów ( szkoła) przechodzą mnie ciarki i chce mi się płakać. ALE nie tędy droga. Tak, najławiej by było usiąść i rzucić to wszystko ale co potem? Przychodze tu z pozytywnym nastawieniem i nie mam zamiaru się już dołować. Nie tym razem. Musze zaakceptowac swoje zycie takie jakie jest bo nic z tym nie zrobie.. Nie zmienie tego kim byłam, ale moge zmienić to kim się s tanę. Cieszę sie ze wróciłam i mam nadzieje ze u Was też sie powoli zaczyna układać :)) xoxo
 

 
Nie chce sie zakochiwac.
Miłość przeminie.
Samotność będzie trwała wiecznie.
 

 
Oczy zmoknięte łzami.
Wargi zaciśnięte zębami.
Po twarzy spływająca krew.
A w duszy cisza i gniew.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ HA HA
 

 
Macie czasem takie dni , takie placzliwe dni. Kiedy wszystko traci sens i ciagle chce ci sie plakac. Kiedu wszystko cie drazni, i najchetniej poszlabys spac. Po prostu zamknela oczy i zapomniala o otaczajacym cie swiecie. Ja tak mam dzisiaj, ciagle chce mi sie ryczec, lzy ciagle splywaja po policzku . Boli mnie glowa i jestem obrazona na caly swiat, kazde slowo skierowane do mnie jest jak strzala ktora mnie rani nonstop. Mam dosyc ten Sylwester bedzie chyba nalezal do tych zlych. Jak zawsze. Ale waasz niemusi taki byc, wiec ZYCZE WAM WSZYSTKUM SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU, ZEBY SKONCZYLY SIE WASZE PROBLEMY I CIERPIENIA ZEBY WASZE MARZANIA SIE SPELNILY I ZEBYSCIE SIE TRZYMALI BO PRZED WAMI KOLEJNY TRUDNY ROK, GDZIE BEDA WZLOTY I UPDKI ALE. CZY WARTO ZASTABAWIAC SIE NAD UPADKAMI? ZAPOMBIJCIE O NICH I ZYJCIE CHWILA
  • awatar caelum: każdy ma takie dni, czasami trzeba troszkę popłakać. również szczęśliwego nowego roku :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I always broken but I'm still trying so I'm strong. Am I?



KOOOCHAM
 

 
Wkradłeś się do mojego serca. Zostałeś tam na trochę. Lecz oboje wiedzieliśmy jak to się skończy. Chciałeś wyjść. Ale ja Ci nie pozwoliłam. Wyszedłeś na siłę. Rozerwałeś je. Teraz krwawi. Małe, smutne serduszko. Czas przeminął a blizna została. Teraz znowu chcesz wejść. Jestem przygotowana. Moje serduszko już nie jest mięciutkie i tryskające miłością. Teraz jest twarde i pancerne. Wszystko dzięki Tobie. Dziękuje. Pokazałeś mi jak stać się obojętną.
 

 
Ja pierdole, ale się poryczałam..
  • awatar Axlyy: świetny blog, podoba mi się tutaj zajrzyj do mnie, może zaciekawi Cię historia pisana na faktach? liczę też na słowa ewentualnej krytyki, żeby móc doskonalić swoje pisanie jeszcze bardziej. zapraszam :))
  • awatar NatkQ: :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›